Pan Michał przed obiektywem, czyli jak w jedno popołudnie zrobić zapas zdjęć na cały rok
Często słyszymy w studio: „Nie potrafię pozować” albo „Źle wychodzę na zdjęciach”. Potem wpada do nas ktoś taki jak Pan Michał, zaczynamy działać i nagle okazuje się, że ta cała „sztywność” znika po pierwszych kilku błyskach lamp.
Ostatnio w naszym lubelskim WiP-Studio postawiliśmy sobie ambitny cel: wycisnąć z jednej sesji tyle różnych klimatów, ile tylko się da. Chcieliśmy, żeby Michał wyszedł od nas z gotowym zestawem fotek na każdą okazję.
Co zmalowaliśmy?
Żonglowaliśmy tłem: Zaczęliśmy od czystej bieli (klasyka, która zawsze się broni), przeszliśmy przez neutralne szarości, aż po głęboki granat. Ten ostatni to totalny sztos, jeśli chodzi o budowanie eleganckiego, biznesowego wizerunku.
Bawiliśmy się światłem: Nie było mowy o nudzie. Zmienialiśmy setupy tak, żeby raz uzyskać miękki, przyjazny portret, a za chwilę coś bardziej „charakternego” i kontrastowego.
Zero spięcia: Michał to świetny gość, więc szybko złapaliśmy wspólny vibe. Zamiast kazać mu „stać prosto”, po prostu gadaliśmy, żartowaliśmy i podpowiadaliśmy, co zrobić z rękami (odwieczny problem każdego przed obiektywem!). Efekt? Naturalne uśmiechy i swoboda, której nie da się podrobić.
Dzięki temu Pan Michał ma teraz w kieszeni ujęcia na LinkedIna, stronę firmową i do branżowych artykułów – a każde z nich pokazuje go z nieco innej strony.
Jeśli planujesz odświeżenie swojego wizerunku i szukasz ekipy w Lublinie lub na Lubelszczyźnie, która nie tylko zrobi dobre technicznie zdjęcie, ale też zadba o to, żebyś nie czuł się jak na przesłuchaniu – wpadaj do WiP-Studio. Razem stworzymy kadry, które po prostu będą „Twoje”.






































































